W ubiegłym roku planem zupełnego minimum dla „Aniołów” był awans do pierwszej czwórki i walka o medale. To się udało, ale tam już Toruń pokazał się ze słabej strony, na koniec w słabym stylu przegrywając z tarnowską Unią batalię o brąz. Warto jednak zaznaczyć, że ekipa z Grodu Kopernika wypadała bardzo nierówno, a mocne i słabe ogniwa zmieniały się właściwie co mecz.
W roli lidera zdecydowanie zawodził Grigorij Laguta, więc jednym z pierwszych ruchów transferowych było ściągnięcie asa z prawdziwego zdarzenia – wybór padł na Grega Hancocka. Amerykanin gwarantuje wysoki poziom sportowy, ale z pewnością nie należy do tanich. Oprócz tego, działacze znaleźli środki na pozyskanie Martina Vaculika. Dwójka takich zawodników w składzie robi imponujące wrażenie. Przywołując popularny aforyzm – kto bogatemu zabroni?
Z drużyną rozstał się, jak dobrze wiemy w Winnym Grodzie, Jason Doyle. Można powiedzieć o swoistej wymianie na linii Zielona Góra – Toruń, bo za Australijczyka przyszedł Grzegorz Walasek. W przypadku „Grega” podpisany kontrakt jest tzw. warszawski, co oznacza że Polak będzie dostawał pieniądze tylko za punkty. Na podobnych warunkach do Grodu Kopernika przeszedł Artur Mroczka.
Poza wspomnianymi transferami, wśród żółto-niebiesko-białych nic szczególnego się nie wydarzyło. Pozostali żużlowcy zostali, ściągnięto kilku zagranicznych i ostatecznie Apator Toruń ma mocny, szeroki skład – 9 seniorów i 9 juniorów. Menadżer Gajewski będzie miał w kim wybierać.
Apator Toruń 2016:
Greg Hancock
Martin Vaculik
Chris Holder
Kacper Gomólski
Adrian Miedziński
Grzegorz Walasek
Artur Mroczka
Mathias Schultz
Gleb Chugunov
Paweł Przedpełski
Dawid Krzyżanowski
Igor Kopeć-Sobczyńsjki
Marcin Turowski
Adrian Bułanowski
Marcin Kościelski
Norbert Krakowiak
Tomasz Przywieczerski
Patryk Sikora
Autor: Marcin Pakulski