– Sól i piasek pojawiły się na ulicach i chodnikach już w niedzielę z samego rana – mówi Mirosław Gruszecki, prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej.
To był bardzo śliski poranek w Zielonej Górze. Obowiązywał alert przed marznącymi opadami deszczu, które spowodowały gołoledź. Szef ZGK przyznaje, że przygotowanie rozpoczęło się kilkanaście godzin przed wydanym ostrzeżeniem.
Obecnie na zielonogórskich ulicach pracuje setka pracowników.
Prognozy przewidują, że taka pogoda może utrzymać się nawet do końca tygodnia.
Taką pogodę odczuwa też Szpitalny Oddział Ratunkowy Szpitala Uniwersyteckiego. Lecznica informuje za pośrednictwem Facebooka, że tylko od wczesnego poranka do południa zgłosiło 50 osób poszkodowanych z powodu trudnych warunków na drogach i chodnikach. Karetki wciąż dojeżdżają, a SOR pracuje pełną parą. Lekarze apelują – jeśli to możliwe – o pozostanie w domach i ewentualną pracę zdalną.







